plen

Otwarta kultura

Ruch wolnej kultury to ogólnoświatowy ruch społeczny, który promuje wolność dystrybucji i modyfikacji utworów, przede wszystkim za pomocą internetu. Zwolennicy ruchu sprzeciwiają się ograniczeniom narzucanym przez prawo autorskie, które uważają za hamujące kreatywność.

Ruch wolnej kultury promuje 4 wartości:

  1. Kreatywność i innowacje;
  2. Wolną komunikację i ekspresję twórczą;
  3. Powszechny dostęp do wiedzy;
  4. Swobody obywatelskie.

Jeśli mówi się o otwieraniu kultury, edukacji, nauki czy zasobów, to przede wszystkim myśli się o takich działaniach i ruchach społecznych, które funkcjonują od wielu lat, są to:

  • Free Software Movement — Ruch wolnego oprogramowania — 1985,
  • Open Source Movement — Ruch otwartego oprogramowania — 1998,
  • Open Access Movement — Ruch otwartej nauki — 1991,

oraz od niedawna:

  • Open Educational Resourses Movement — Ruch na rzecz otwartych zasobów edukacyjnych — 2002,
  • Free Culture Movement — Ruch wolnej kultury — 2004.

Przy czym pojęcie wolnej kultury wydaje się najpojemniejsze i najszersze (jeśli nie zawężać go tylko do dyskusji prawnych). Choć użyte zostało dość późno, może ogarniać cały wachlarz zjawisk zwanych otwartymi inicjatywami od naukowych po edukacyjne, jakkolwiek dziś koncentruje się raczej na twórczości artystycznej.

Czym się zasadniczo różni ruch wolnej kultury od tej zastanej? Ruch wolnej kultury jest ruchem społecznym, który promuje wolność tworzenia, rozpowszechniania i modyfikowania twórczości — przekazywanej za pośrednictwem Internetu, jak również innych mediów elektronicznych. Ruch odnosi się także do nadmiernie rozbudowanego prawa autorskiego i czasem całkowicie odrzuca jego filozofię i koncepcje, które – jak się uważa – utrudniają kreatywność. Działacze nazywają zastany system “kulturą przyzwolenia”.

Kultura przyzwolenia to pojęcie często używane przez Lawrenca Lessiga (Wolna Kultura) i innych działaczy do opisu społeczeństwa, w którym ograniczenia praw autorskich są bardzo szerokie i nadmiernie egzekwowane, wszelkie wykorzystanie prac chronionych prawem autorskim jest szczegółowo regulowane. Ma to zarówno gospodarcze jak i społeczne implikacje: w takim społeczeństwie, posiadacze praw autorskich mogą domagać się zapłaty za każde użycie dzieła i co ważniejsze, trzeba ich zawsze pytać o zgodę na wykonanie pracy pochodnej. Kultura przyzwolenia odnosi się także do mentalności ludzkiej i przyzwyczajeń (zakłada się, że prawo autorskie ma na to wielki wpływ), gdy ludzie czują, że mają moralny obowiązek pytać o ponowne wykorzystanie pracy lub dzielenie się nią. Terminowi temu jest często przeciwstawiany termin: remix kultury.

Współczesna kultura i jej twórcy zmagają się dziś z wieloma problemami, niektóre z nich mają aspekt ekonomiczny, inne ideologiczny, jedno jest pewne, rodzi się nowa jakość w kulturze – kreatywność pokolenia wychowanego w sieci, posiadającego duże umiejętności przetwarzania obiektów kultury zastanej, czerpiącego z tego radość i nie godzącego się z restrykcjami w kulturze.

Nie wszyscy twórcy mają świadomość, że z jednej strony są autorami dzieł, ale z innej ich konsumentami. Nie można uwierzyć w to, że jakiś twórca jest w stanie stworzyć dzieło bez oparcia się o kulturę zastaną, bez tradycji, jaką w sobie nosi, bez inspiracji tym, co inni dali mu w spadku ze swojej artystycznej schedy. Jedno wynika z drugiego i należy rozważyć kompromis między tym co komercyjne i tym co wspólne, by nie doszło do wykluczenia z kultury całych populacji. Należy poszukiwać alternatywnych modeli ekonomicznych, które godzą interes twórcy z interesem ogółu.

To właśnie z powodu różnych nonsensów i restrykcji powstaje ruch wolnej kultury, którego silnym ramieniem jest organizacja prawna Creative Commons, jedna z wielu skupiająca ludzi dobrej woli zmierzającego do reformy zbioru praw regulujących obecnie sferę twórczości. Projekt ten choć niezwykle innowacyjny dość miękko wchodzi w obszar działań zastanego prawa, nie rywalizuje z prawami autorskimi, jak pisze Lessig (twórca CC), a wręcz je uzupełnia. Jego celem nie jest walka z prawami twórców, lecz ułatwienie autorom i twórcom egzekwowania swoich praw w sposób tańszy i bardziej elastyczny. Jest to różnica, która zdaniem wielu będzie prowadziła do łatwiejszego rozprzestrzeniania się twórczości. Drugim ważnym celem Creative Commons jest budowa domeny publicznej — przestrzeni otwartej dla każdego bez ograniczeń — która jest niezwykle istotna dla rozwoju twórczości i innowacji.

Pojęcie domeny publicznej nie jest nowe w historii kultury czy nauk ekonomicznych i społecznych, ale w związku z nowymi zjawiskami nadano mu szerszego znaczenia.

Domena publiczna definiowana jest jako abstrakcyjny zbiór utworów, które nie są kontrolowane, zabezpieczone czy zawłaszczone przez kogoś na mocy systemu własności intelektualnej. Określenie to ma wskazywać, że utwory są “własnością publiczną”, dostępne dla każdego z nas, do wykorzystania w dowolnym celu. Prawo poszczególnych państw określa w różny sposób zakres domeny publicznej, przez co koniecznym jest wskazanie, której jurysdykcji podlegają wykorzystywane materiały. W polskim systemie prawnym nie mamy definicji public domain.

O domenie publicznej mówi się najczęściej w opozycji do utworów, których wykorzystanie jest ograniczone. Zgodnie ze współczesnym prawem autorskim oryginalne prace literackie, dzieła sztuki, utwory muzyczne itp. są chronione prawem od momentu ich stworzenia aż do czasu wyraźnie określonego w przepisach prawa (może się on różnić w zależności od kraju). Kiedy wygasa prawo autorskie, utwór wchodzi do domeny publicznej. W Polsce jest to, w większości przypadków, 70 lat po śmierci autora. W domenie publicznej znajdują się również materiały nieobjęte na mocy ustawy prawami autorskimi – w Polsce są to na przykład dokumenty urzędowe.

W październiku 2009 odbył się pierwszy światowy zlot organizacji działających dla tworzenia wolnej kultury w Barcelonie, na którym podjęto wysiłek sformułowania najważniejszych postulatów w zakresie wzmocnienia działań oraz koordynacji prac w skali globalnej, zob. Free Culture Forum in Barcelona http://fcforum.net/. 100 organizacji z 20 krajów brało udział w tym zgromadzeniu – efekt ich prac jest już dostępny w Internecie.

oprac. Bożena Bednarek-Michalska

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.